Pewność siebie – jak wychować Pana Piłkarza (i nie tylko).

Aktualizacja: 21 sie 2019

Nie odkryję Ameryki mówiąc jak bardzo ważna jest pewność siebie w osiąganiu sukcesu, czy to w sporcie, czy w biznesie, czy w życiu prywatnym. Każdy z nas wie też co się dzieje, gdy brakuje nam (lub naszym zawodnikom) pewności siebie – widzimy niewykorzystane okazje, przegrane pojedynki jeden na jeden, podania zagrywane tylko do tyłu. Dlaczego nasz najlepszy drybler w drużynie po trzech nieudanych zwodach, przestaje podejmować jakiekolwiek dalsze próby? Przecież jego umiejętności techniczne się nie zmieniły? Spadła za to jego pewność siebie, a co za tym idzie nie jest w stanie wykorzystać 100% swoich umiejętności.




Urodzeni pewniacy – prawda czy mit?


Zacznijmy od tego czym pewność siebie jest a czym nie jest. Dlatego też przyszła pora rozprawić się z powiedzeniem o urodzonych pewniakach czy też graczach „z jajami”. Otóż badania psychologów społecznych i osobowości dowiodły, że pewność siebie nie jest cechą stałą (cechę można mieć lub nie), a wręcz przeciwnie jest ona dyspozycją człowieka. Gdyby użyć metafory to pewność siebie jest jak mięsień. Każdy ma mięśnie, ale niektórzy je rozwinęli i mogą dźwigać ogromne ciężary a inni wykorzystują je tylko do podstawowych czynności życiowych.


Precyzyjnie mówiąc to pewność siebie (poczucie samoskuteczności) to tak naprawdę zbiór sądów na swój temat w odniesieniu do konkretnej sytuacji. Oznacza to mniej więcej tyle, że gdy ilość myśli pozytywnych na temat wykonania przez siebie konkretnej czynności, jest większa niż tych negatywnych, to możemy mówić o wyższej pewności siebie. Banalnie proste, prawda?


Otóż i tak i nie, bowiem jest to też zależne od cech osobowości zawodnika. Jedną z najważniejszych cech wpływających na pewność siebie jest to czy ktoś jest wewnątrz czy zewnątrz sterowny (atrybucja zewnętrzna i wewnętrzna). Ci zawodnicy, którzy są zewnątrz sterowni budują swoją pewność siebie na tym co słyszą na swój temat, często też myślą o wykonaniu swojego zadania patrząc na czynniki zewnętrzne np. zwalają winę na pogodę lub przeciwnika. Gracze wewnątrz sterowni budują pewność siebie ze swoich własnych opinii o sobie i uważają, że wszystko co robią (dobrze lub źle) jest zależne od nich. Geny mają tutaj spory wpływ ponieważ ekstrawertycy (ludzie towarzyscy, szukający kontaktu z innymi, otwarci na nowości) zazwyczaj częściej szukają informacji na zewnątrz, a introwertycy (zamknięci w sobie, cisi, spokojni, samotnicy) w sobie, ale zdecydowanie ważniejsze jest tutaj wyuczenie się tego ze środowiska tj. rodzina, szkoła, trener, zespół.





Który sposób jest tym najlepszy?


Odpowiedź, jak to w psychologii, jest jedna – to zależy. Najlepiej jest gdy zawodnik zna wartość swojego wykonania w oparciu o swoje opinie, jego pewność siebie nie skacze wtedy raz do góry raz do dołu gdy ktoś go pochwali lub skrytykuje. Natomiast w sytuacji niepowodzenia, mimo wg jego szczerej oceny wykonania zadań na 100% zaangażowaniu, powinien przyczyn upatrywać w zewnętrznych czynnikach (niezależnych od niego), wtedy jego pewność siebie pozostaje taka jaką sam sobie wykreował. Dzięki takiemu postępowaniu w następnym meczu będziemy mieli do dyspozycji zawodnika, który zamiast się obwiniać jest w stanie znów wykorzystać 100% swoich umiejętności. Czy taka mieszanka jest zatem możliwa? Jak najbardziej! Dzieje się tak właśnie dlatego, że ważniejsze jest wychowanie i wyuczenie się zachowania niż biologicznie dany nam temperament (ekstrawersja lub introwersja).



„Twardym trzeba być a nie miętkim”

W świecie trenerskim pojawia się wiele popularnych metod uzyskania pewności siebie wyrażonych w sentencjach: „Wystawiłem go na przełamanie”, „Jak raz strzeli to wróci jego skuteczność”, „Zawodnik X nie ma jaj”, „Myśleli, że mecz sam się wygra”. Wszystkie te bon-moty odnoszą się do pewności siebie, ale czy są one trafne? Czy rzeczywiście wystawianie zawodnika gdy mu nie idzie to najlepszy sposób? Czy pewność siebie może się wahać tak bardzo, że jeden gol może „odblokować” napastnika? Wreszcie, czy pewność siebie jest cechą stałą obecną zawsze u tych „z jajami”? Okazuje się, że wszystkie te powiedzonka można wyrzucić do kosza.


W tym momencie pomyślałeś pewnie: „Co za brednie! Przecież wiele razy ten metody mi się sprawdzały”. Oczywiście, że się sprawdzały…ale czy pamiętasz ile razy się nie sprawdzały? Zdajesz sobie sprawę jaki procent skuteczności miały ten metody? To tak jak z horoskopami, przeczytasz tysiące w ciągu swojego życia, ale przypomnisz sobie tylko te, które rzeczywiście w jakiś sposób się spełniły a setek tych, które ni jak nie pasowały do wydarzeń po prostu nie przywołasz z pamięci. Nasz mózg jest po prostu tak skonstruowany, że rozpoznaje sytuacje na zasadzie skojarzeń pamięciowych, jeśli coś się nie wydarzy to nie zostanie zapisane w naszej pamięci a przez to nie może być połączone z widzianym wcześniej stwierdzeniem np. horoskopem (tak na marginesie, to horoskopy są budowane wg praw psychologii społecznej i konstruowane w tak ogólny sposób, żebyś zawsze mógł z nich coś dopasować do wydarzeń ze swojego życia). Skoro już wiesz, że skuteczność tych metod i sentencji jest znikoma, to pewnie chcesz się dowiedzieć co w takim razie jest skuteczne?




„Trenerze – ja sam wiem gdy nawaliłem i gdy zrobiłem coś perfekcyjnie.”

Przypominam, że chcemy uzyskać tą optymalną mieszankę wewnątrz i zewnątrz sterowności, jak to zrobić? Jeśli mamy do czynienia z zawodnikiem dorosłym, jedyną drogą jest tutaj intensywny indywidualny trening mentalny z psychologiem, gdzie przemodelowujemy wtedy schematy zachowania.


Jeśli chodzi o młodych zawodników, mamy więcej możliwości działania i dodatkowo czas działa tutaj na naszą korzyść. Kładzenie do głowy zawodnikom zdań w stylu „Wiesz, że zrobiłeś co trzeba przestań się zadręczać. Myśl pozytywnie!” daje efekt, ale tylko u tych którzy od początku są zewnątrz sterowni. Są jednak trzy bardzo proste metody żeby młody zawodnik „zaprogramował się” tak żeby zawsze utrzymywać wysoki poziom pewności siebie, oto i one:


  1. Chwal zawodnika za zaangażowanie i starania, a nie za efekt. Najpierw pytaj co myśli o swoim wykonaniu, potem dawaj wskazówki.W trenowaniu bardzo często popełnia się błąd uważając, że to trener trenuje zawodnika. Otóż jest zupełnie inaczej, ponieważ proces uczenia się jest po stronie zawodnika. Jeśli on nie będzie chciał się czegoś nauczyć (nie będzie zmotywowany) to nawet bardzo dokładny i merytoryczny trener nic nie wskóra. Jeśli on sam nie zastanowi się nad tym gdzie popełnia błąd, to Twoje instrukcje będą dla niego tylko Twoimi, czyli obcymi, przemyśleniami. Dlaczego zatem chwalić za zaangażowanie? Wyobraź sobie, że zawodnik próbuje zwodu balansem ciała. Próbuje raz, drugi, trzeci…dziesiąty. Ni jak nie wychodzi mu ten zwód, ani razu nie mogłeś go pochwalić bo ani razu nie oszukał przeciwnika a czas na to ćwiczenie już się kończy. Z jaką informacją zostaje taki zawodnik? „Robiłem wszystko co mówił trener, ale nic mi nie wychodziło. Nie umiem. Nie zrobiłem postępu. Nie ma sensu się przykładać do tego ćwiczenia, jestem po prostu słabym dryblerem. W meczu nigdy nie będę tego próbował, bo tego nie umiem.”.Z czym natomiast zakończy trening gdy będziesz go chwalił za zaangażowanie i za każdą próbę, w której zobaczysz, że spróbował czegoś innego? „Robiłem wszystko co mówił trener, ale nic mi nie wychodziło. Trener widział, że się staram. Będę się przykładał jeszcze mocniej, gdy będzie znów to ćwiczenie. Może następnym razem mi się uda. Będę próbował.”W pierwszej sytuacji jego pewność siebie jeśli chodzi o sytuację dryblingu jest wręcz ujemna (każda myśl o dryblingu dodatkowo go stresuje). W drugiej sytuacji, wie, że jest to ważna umiejętność i wie, że zrobił wszystko, żeby się nauczyć. Jego pewność siebie jest dodatnia, chce spróbować.Zamiast oceniać efekt, pytaj zawodnika co sądzi o swoim wykonaniu. On najlepiej wie i czuje gdy popełnia błąd i gdy robi coś perfekcyjnie, niech jeszcze pomyśli dlaczego mu się udało lub nie udało. Po jego refleksji dodaj kilka swoich wskazówek uwzględniając to co powiedział.

  2. Zwracaj uwagę zawodnika na jego mocne strony i pytaj go jak może je wykorzystać. Każdy zawodnik, ma mocniejsze i słabsze strony, czy to techniczne czy osobowościowe. Jeden jest naturalnym talentem, ale często Cię nie słucha, drugi jest przeciętny technicznie, ale każdą trenerską uwagę wykonuje w 100%. Jeden jest fantastycznym dryblerem, ale jest o 10cm niższy i 5kg lżejszy niż inni gracze w jego wieku inny ma fantastyczną motorykę, ale brakuje mu techniki. Wiadomo, że jako trener chcesz u każdego z nich rozwinąć wszystkie umiejętności, ale jak to zrobić gdy np. gracz bardzo szybki ma problemy z dryblingiem i jest bardzo niepewny tych umiejętności? Zbuduj ćwiczenie w taki sposób, żeby każdy z graczy mógł wykorzystać swoje mocne strony do osiągnięcia celu. „Popatrz jak szybki jesteś, powiedz mi jak możesz wykorzystać to w dryblingu?”. Dzięki takiemu podejściu gracze nie tracą pewności siebie wykonując zadania, w których są słabsi, a co za tym idzie nie zniechęcają się do ćwiczeń i krok po kroku doskonalą umiejętności.

  3. Pytaj zawodnika jak ocenia swój trening/mecz w sali od 1-10 (niech powie dlaczego taki wynik) i co mógłby zrobić żeby zwiększyć taką ocenę o 1pkt podczas następnego treningu. Takie pytanie daje Ci informację o pewności siebie Twojego podopiecznego oraz zmusza go do myślenia o jego zagraniach, które mu wyszły i które powinien poprawić. Możesz poprosić żeby zapisał na małej karteczce informację o tym co uważa, że powinien zrobić żeby mógł ocenić następny trening o 1pkt wyżej. Podczas tego następnego treningu wręcz mu tę kartkę, będzie to dla niego dodatkowe przypomnienie na czym powinien się skupić. Ponownie będzie to jego własne przemyślenie, a nie obce instrukcje od Ciebie.

  4. Niech każdy z Twoich zawodników robi listę działań, które mu się udały i tych, z których nie jest dumny.Gwarantuje Ci, że więcej będzie tych pozytywnych działań. Dlaczego? Jeśli Twój zawodnik nie ma depresji, to naturalną cechą ludzkiej psychiki jest obrona własnego Ja i poczucia własnej wartości, przez co zawsze wypisze więcej plusów niż minusów. Pozytywy gdy będą zapisane dotrą do niego z podwójną siłą. Efekt będzie jeszcze większy jeśli będzie je wypisywał dodatkowo np. na dużej tablicy nad swoim biurkiem lub obok łóżka (w każdym razie w miejscu gdzie będą dla niego zawsze widoczne).

  5. Być perfekcyjnym? To móc spojrzeć sobie w oczy.Jeśli dalej uważasz, że to Ty jesteś w stanie wpłynąć na pewność siebie zawodnika np. mówiąc mu jak jest dobry w czymś lub używając którejś ze wspomnianych sentencji, to podam Ci ostatni przykład na zakończenie. Pewność siebie to mięsień, tak? Powiedz mi ilu trenerów bokserów, ciężarowców, kulturystów trzyma za nadgarstki swoich zawodników gdy Ci trzymają hantle i podnoszą ciężary razem z nimi? O ile mniej pracy treningowej każdy z tych zawodników wykona? Każde „podkręcanie” zawodnika i „pompowanie” jego wiary w swoje umiejętności jest tylko chwilowym zagraniem. Za chwile napastnik znów się zablokuje, bramkarz będzie rozpamiętywał błędy a obrońca będzie unikał kontaktu. Trening to proces zawodnika. Odpowiedzialność za wykształcenie umiejętności jest tylko po jego stronie, zadaniem trenera jest stworzenie optymalnego środowiska do rozwoju. Jeśli chcesz mieć pewnych siebie zawodników pozwól im wziąć odpowiedzialność za ocenianie siebie i swojego wykonania, gdy to już zrobią podpowiedz im merytoryczną, techniczną wskazówką. Oddaj im możliwość kształtowania ich własnej, twardej jak skała, oceny swoich umiejętności. Dzięki temu nauczą się sami spoglądać w swoje oczy wiedząc, że dali z siebie wszystko. Gdy to zrobisz, wychowasz zawodników odpornych na niepowodzenia.


„W byciu doskonałym nie chodzi o wynik na tej tablicy, nie chodzi o wygraną. Chodzi za to o Ciebie i Twój stosunek do samego siebie, swojej rodziny czy znajomych. W byciu doskonałym chodzi o to żeby móc spojrzeć przyjaciołom prosto w oczy i wiedzieć, że się ich nie zawiodło. Wiesz, że powiedziałeś im prawdę, a prawda jest taka, że zrobiłeś wszystko co w Twojej mocy;, że nie było nic co można było jeszcze zrobić. Czy możesz przeżyć tę chwilę tak jak to najlepiej potrafisz? …z czystym spojrzeniem i miłością w swoim sercu – z pełną radością?

Jeśli możesz to zrobić, to jesteś "doskonały".”

– odprawa trenera w przerwie meczu o mistrzostwo

film „Friday Night Lights”


źródła:

„Człowiek istota społeczna” – E. Aronson

„Doing Sports Psychology” – M. Andersen

„Pułapki Myślenia” – D. Kahneman

„Psychologia motywacji” – R.E.Franken

„Psychologia osobowości” – L.A. Pervin

„In Pursuit Of Excellence” – T. Orlick

„Football: Raise Your Mental Game” – R.Nugent

„Psychologia nauczania” – E.Czerwińska, M. Ledzińska

Twórczość J. Korczaka

155 wyświetlenia