Co zrobić z agresywnym dzieckiem na treningu?

Aktualizacja: 22 sie 2019


Wielu trenerów zadaje nam to pytanie. Na drugim biegunie spotykamy też orędowników agresywnej gry – trenerów, którzy wręcz zachęcają swoich podopiecznych do takiego zachowania na boisku. W jaki sposób więc zachować umiar pomiędzy kształtowaniem w dziecku waleczności, zawziętości i uporu, które przekładają się na tzw. „sportową złość” i odważną grę, a pozwalaniem na niebezpieczną, brutalną przepychankę?


Rodzaje agresji


Punktem wyjściowym powinno być rozróżnienie, czym sportowa złość NIE JEST. Z pewnością nie jest tym co psychologia nazywa agresją wrogą (gniewną). Jeżeli cierpienie drugiej osoby jest głównym lub jedynym celem sprawcy i zawodnik stara się zrobić krzywdę swojemu przeciwnikowi wyłącznie dla potrzeby ujrzenia jego bólu możemy mówić właśnie o takim rodzaju agresji. Drugim rodzajem jest zaś agresja instrumentalna, a więc taka gdzie cierpienie przeciwnika jest jedynie narzędziem do osiągnięcia określonego celu (Wojciszke 2008). W prosty sposób przekłada się to na rywalizację sportową.


Znaczenie agresji instrumentalnej.


Jeśli zawodnik szarpie się z przeciwnikiem, przepycha, „sprowadza do ziemi”, popełnia faul taktyczny, blokuje brutalnie dostęp do piłki ale jedynym, bądź najważniejszym świadomym celem jest zdobycie korzyści dla swojego zespołu możemy mówić o agresji instrumentalnej. Sytuacją idealną jest taka gdzie po walce przeciwnicy podają sobie rękę w geście fair play. Jeśli nasi podopieczni wykazują swoje zaangażowanie w grze właśnie poprzez taki rodzaj walki i agresywności, gdzie dodatkowo jako trenerzy uczymy ich wzajemnego szacunku to możemy faktycznie pozwolić na takie zachowanie w kontrolowany sposób. Warto bowiem pamiętać, że nawet najzacieklejsza walka o piłkę nie usprawiedliwia gry wbrew przepisom i zagrożeniu zdrowia rywala! Świadomy trener wykorzysta takie sytuacje do kształtowania u podopiecznych kontroli emocjonalnej i zarządzania emocjami tak aby „złość” faktycznie była „złością sportową”, a nie aktem nienawiści i wrogości.


Niebezpieczeństwa agresji wrogiej.


Zdarzają się jednak dzieci, które w sytuacjach trudnych nie radzą sobie z emocjami i przegraną rywalizacją. Podczas gdy inni mali zawodnicy i zawodniczki po stracie piłki starają się ją odebrać, bądź (szczególnie na początkowym etapie szkolenia) biernie przyglądają się dalszej sytuacji, te wykazujące agresję wrogą wyładowują całą złość i frustrację na przeciwniku. Po stracie piłki biegną za nim w furii chcąc tylko i wyłącznie zadać ból i cierpienie temu który w rywalizacji okazał się lepszy. Piłka schodzi na dalszy plan. Odwołując się do doświadczenia, często dzieci te są wręcz przekonane, że to rywal odebrał im piłkę w sposób niesportowy, gdzie w rzeczywistości był to wynik ich niskich umiejętności. Oczywiście zakładamy, że dziecko znajduje się w sytuacji bezpiecznej, gdzie ani rówieśnicy ani trener nie komentuje w sposób negatywny i oczerniający jego słabej gry.



Co robić, gdy takie zachowanie się powtarza?


W psychologii nauczania większość środowiska naukowego podkreśla skuteczność wzmocnień pozytywnych. W myśl tej zasady powinniśmy nagradzać zachowania pożądane (grę fair play, sportową walkę) i wzmacniać je poprzez pochwały. Co jednak, gdy dziecko wykazujące agresję wrogą zagraża po raz kolejny zdrowiu pozostałych uczestników treningu? Brutalnie atakuje wślizgiem od tyłu, uderza łokciami i odpycha rozpędzone na twardą nawierzchnię koleżankę z zespołu. Stosowanie wyłącznie metody pozytywnych wzmocnień (długotrwały proces) w takiej sytuacji zakończy się najpewniej wypadkiem, bądź w najlepszym przypadku zniechęceniem do gry pozostałych uczestników treningu.


Jak karać agresję na treningu? Metoda behawioralno-poznawcza


Czym karać?


Z pewnością nie ruchem. Najpoważniejszym błędem, wciąż popełnianym przez niektórych trenerów, jest wymierzanie kary w postaci pompek, przysiadów, okrążeni wokół boiska itd. Efekt? Uczenie dziecka, że każda z tych form aktywności (będących częścią treningu!) jest zła, nieprzyjemna i należy jej UNIKAĆ. My proponujemy karaniem BRAKU RUCHU, bądź brakiem możliwości wykonania najciekawszych, najbardziej lubianych czynności ruchowych. Dziecko siedząc wtedy na ławce z boku obserwuje kolegów i koleżanki biorące udział w zabawie treningowej. Aby w młodszych grupach oddziaływać na wyobraźnie pomocne mogą być żółte (ostrzeżenie) i czerwone kartki (1 minuta kary).



Zasady skutecznej kary w trakcie treningu:


- Nieuchronność: trener MUSI być konsekwentny w swoich działaniach. KAŻDY przejaw agresji wrogiej musi być karany. „Odpuszczenie” kary powoduje poczucie, że jednak można to robić bo czasami udaje się jej uniknąć. Kara staje się nieskuteczna. Bywa i tak, że dziecko musimy ściągnąć kilkanaście (z doświadczenia wiemy, że i kilkadziesiąt!) razy z boiska za każdym razem stosując się do poniższych zasad, aby kara poskutkowała. Musimy być nieustępliwi.

- Natychmiastowość: chciałeś zrobić krzywdę koledze? Siadasz na ławce. Spotykamy trenerów, którzy odgrażają się, że zawodnik wykona swoją karę na „następnym treningu”. To błąd. W myśl teorii warunkowania sprawczego zawodnik musi kojarzyć zachowania wrogie z karą. Tym samym, unikamy sytuacji gdy zapomnimy o wymierzeniu kary (patrz punkt wyżej)

- Karany musi znać powód: jeśli dziecko jest karane wyjaśnij dlaczego. Gdy powodem jest nieuzasadniona agresja i brutalność zawodnik musi o tym wiedzieć. Unikamy w ten sposób szukania fałszywych uzasadnień „Trener zdjął mnie bo słabo gram.”

- Proporcjonalność do winy: jeśli przesadzisz z wysokością kary osiągniesz wprost odwrotny skutek. Dziecko poczuje się skrzywdzone i nierozumiane, a tym samym może utrwalać zły nawyk wyładowując na bosku kolejną porcję frustracji dostarczoną przez trenera.

- Podanie rozwiązania: jeśli faktycznie nie chcesz, aby zachowanie się powtórzyło, pomóż dziecku w ZNALEZIENIU rozwiązania. Odpuść sobie mowy moralizatorskie i podawanie odpowiedzi na tacy. Zapytaj „Co mogłeś/aś zrobić w takiej sytuacji?”, „Jak mogłeś/aś postąpić lepiej?”.

Karanie powinno finalnie spełniać dwie funkcje: odstraszającą („Lepiej nie kopnę Tomka bo trener za to zdejmuje z boiska”) oraz korekcyjną („Nie będę już popychał kolegów bo trener znów mnie zdejmie z boiska” ). Dyskutuje się nad efektywnością kary, szczególnie jej rolą korekcyjną, jednak tak jak wspominaliśmy w sytuacjach wyjątkowych i wymagających NATYCHMIASTOWEJ INTERWENCJI, kara może być jedynym sposobem jej rozwiązania.


Karanie nie musi być złe o ile to PRZEMYŚLANY RUCH.


źródła: B. Wojciszke, Człowiek wśród ludzi. Zarys psychologii społecznej. Scholaris, 2008

0 wyświetlenia